Dying Light: The Beast

Dying Light: The Beast to samodzielna odsłona serii Techlandu – polskiego studia z Wrocławia, która jednocześnie stanowi powrót do korzeni i odważny krok w nowym kierunku. Twórcy wyraźnie postawili na mroczniejszy klimat, większą brutalność i silniejszy nacisk na narrację, nie rezygnując przy tym z tego, co w serii najlepsze: dynamicznego parkouru i walki wręcz.


Największą zmianą jest skupienie się na postaci Kyle’a Crane’a, który po latach eksperymentów stał się czymś więcej niż tylko człowiekiem. Gracz może korzystać z nadludzkiej siły i brutalnych ataków, co znacząco zmienia tempo walki i daje poczucie ogromnej mocy — kosztem kontroli i rosnącego zagrożenia.


Świat gry, osadzony w leśnym regionie Castor Woods, jest bardziej klaustrofobiczny
i surowy niż miejskie mapy znane z poprzednich części. Gęste lasy, opuszczone osady i mroczna atmosfera sprawiają, że eksploracja budzi ciągłe napięcie. Cykl dnia i nocy znów odgrywa kluczową rolę — po zmroku gra staje się wyraźnie trudniejsza i bardziej niebezpieczna, co fani serii z pewnością docenią.


System walki pozostaje brutalny i satysfakcjonujący. Broń biała, improwizowane narzędzia i bezpośrednie starcia z przeciwnikami dają dużo frajdy, szczególnie gdy łączą się
z płynnym poruszaniem po otoczeniu. Parkour nadal jest jednym z najmocniejszych elementów gry – szybki, intuicyjny i dający ogromną swobodę.


Od strony audiowizualnej The Beast prezentuje się bardzo solidnie. Oprawa graficzna jest mroczniejsza i bardziej realistyczna, a dźwięk – od odgłosów natury po przerażające ryki potworów – skutecznie buduje napięcie.


Podsumowanie

Dying Light: The Beast to udane rozwinięcie serii, które stawia na klimat grozy, intensywną akcję i ciekawy rozwój głównego bohatera. To propozycja szczególnie atrakcyjna dla fanów pierwszej części, którzy tęsknili za cięższym, bardziej survivalowym tonem. Choć nie rewolucjonizuje całej formuły, oferuje świeże pomysły i bardzo solidną, wciągającą rozgrywkę.


Ocena końcowa

8,5 / 10


Plusy

  • Powrót Kyle’a Crane’a i ciekawy motyw fabularny
  • Satysfakcjonujący system walki wręcz i brutalność starć
  • Świetnie zrealizowany parkour – płynny i dający dużą swobodę
  • Cykl dnia i nocy realnie wpływający na poziom zagrożenia
  • Dobra oprawa dźwiękowa budująca napięcie

Minusy

  • Mniej zróżnicowane środowiska niż w poprzednich odsłonach
  • Brak większych rewolucji w podstawowej formule rozgrywki
  • Momentami powtarzalne zadania poboczne

Przewijanie do góry