EMEA Masters – Polskie drużyny wciąż w grze! Podsumowanie pierwszych czterech dni i zapowiedź kolejnych starć

Pierwsze cztery dni EMEA Masters za nami, a emocji nie brakowało ani przez chwilę. Polskie drużyny przeszły przez prawdziwy maraton – od świetnych początków, przez trudne momenty, aż po pojedynki między sobą. Ale najważniejsze jest jedno – wszyscy wciąż mają szansę na awans.

Zero Tenacity – po falstarcie wrócili na właściwe tory

Z10 zaczęło turniej od starcia z Geekay Esports, mistrzami Arabskiej Ligi, którzy nie przegrali żadnej mapy w całym splicie. Polacy dobrze weszli w mecz i przez dłuższy czas mieli kontrolę, ale zespół z Bliskiego Wschodu ostatecznie odwrócił losy spotkania.

Później przyszło do bratobójczego starcia z FMS, które Z10 wygrało bez większych problemów. W kolejnym meczu GIANTX Pride z Hiszpanii kompletnie ich rozjechało, ale Z10 szybko się odbudowało i pewnie pokonało GnG Amazingh.

Z bilansem 2-2 są teraz o krok od fazy decydującej.

Fajnie Mieć Skład – po trudnym początku złapali rytm

FMS rozpoczęło turniej od dwóch porażek – najpierw z Misa Esports, mistrzami tureckiej ligi TCL, a później właśnie z Zero Tenacity. Potem jednak coś kliknęło.

Polacy pewnie ograli czeską eSubę, a następnie pokonali włoskie Zena Esports, wyrównując bilans do 2-2. Wciąż grają w formacie BO1, więc każde spotkanie będzie decydować o tym, czy uda się wejść do fazy BO3 i powalczyć o awans dalej.

Forsaken – mecz o życie

Forsaken trafiło na piekielnie trudnych rywali. Najpierw Los Ratones z Bausem na swoim Sionie kompletnie ich zdominowało, a później porażka z greckim Team Phantasma tylko pogłębiła problemy.

Przełamanie przyszło w trzecim meczu, gdy Polacy pewnie ograli Unicorns of Love Sexy Edition, ale Hiszpanie z Veni Vidi Vici znów zatrzymali ich marsz.

Z bilansem 1-3 Forsaken stoi teraz pod ścianą – każda kolejna seria to BO3 o przetrwanie. Dziś zmierzą się z czeską eSubą, i jeśli wygrają, wciąż pozostaną w turnieju.

Co nas czeka dziś?

Dzisiejsze mecze zapowiadają się naprawdę ciekawie:

  • O 15:00 Fajnie Mieć Skład – dziś czeka ich mecz z mistrzami Portugalii: The Otter Side, drużyną jak najbardziej do ogrania.
  • O 16:00 Zero Tenacity zmierzy się z Senshi eSport z ligi Beneluxu – rywalem, z którym Polacy powinni sobie poradzić, jeśli zagrają na swoim poziomie.
  • Na koniec o 20:00 Forsaken stanie do walki z eSubą w meczu o wszystko – przegrywający odpada z turnieju.

Z10 i FMS mogą dziś zrobić krok do przodu, Forsaken gra o wszystko. Każdy z nich ma swoją historię i motywację, żeby zostawić serce na Riftcie. Śledźcie transmisję na kanałach Nervariena oraz costreamach i trzymajcie kciuki za naszych!

Przewijanie do góry