Od 5 do 7 września Łódź stała się stolicą fanów gier od Riot Games. Sport Arena wypełniła się po brzegi graczami, kibicami i twórcami, którzy przyjechali na Meet at Rift – wydarzenie łączące esport, atrakcje dla fanów i spotkania z ulubionymi drużynami.
Playoffy Rift Legends – wielkie emocje
Największą esportową atrakcją były oczywiście playoffy Rift Legends, czyli finałowa faza polskiej ligi League of Legends. Do walki stanęły cztery drużyny: aktualny mistrz Zero Tenacity, niepokonane w sezonie zasadniczym Forsaken, głodne sukcesów Fajnie Mieć Skład oraz absolutne zaskoczenie tego splitu – beniaminek Barcząca Esports.
Pierwszym pojedynkiem był mecz juggernaut pomiędzy Forsaken a Fajnie Mieć Skład. Spotkanie trwało bardzo długo i dostarczyło kibicom niesamowitych emocji, ale ostatecznie to FMS wygrało 3:2 i zameldowało się w wielkim finale.
Następnie na scenie pojawili się mistrzowie z Zero Tenacity, którzy zmierzyli się z Barcząca Esports. Beniaminek nie zamierzał odpuszczać i urwał mapę, ale Z10 udowodniło doświadczenie, wygrywając 3:1.
W kolejnym meczu Zero Tenacity spotkało się z Forsaken – drużyną, która spadła do dolnej drabinki. Tutaj również Z10 pokazało klasę, zwyciężając 3:1 i awansując do wielkiego finału.
Ostatni akt rozgrywek to finał pomiędzy Zero Tenacity a FMS. Mistrzowie po raz kolejny udowodnili, że na polskiej scenie nie mają sobie równych – wygrali 3:1 i obronili tytuł.
Atmosfera na trybunach była gorąca – najwięcej kibiców przyjechało wspierać Forsaken i FMS. Zero Tenacity, mimo końcowego triumfu, musiało mierzyć się z głośnym dopingiem przeciwko sobie, co tylko dodało finałowi dodatkowego smaczku.


Strefy i atrakcje – coś dla każdego
To, co wyróżnia Meet at Rift, to różnorodność atrakcji poza główną sceną. Każdy fan gier mógł znaleźć coś dla siebie:
- Nonstop Gaming od Żabki i KitKata – Można było pograć w LoL-a, TFT czy Valoranta, a do tego uczestniczyć w konkursach i wyzwaniach prowadzonych przez znanych twórców.
- Strefa Alior Banku – Organizowane tu turnieje 2v2 przyciągały sporą widownię, a dodatkową atrakcją była możliwość zmierzenia się też ze znanymi osobami.
- Voice Chat – bardziej edukacyjna przestrzeń, gdzie odbywały się prelekcje i luźne spotkania z gośćmi. Jednym z hitów był piątkow. “Ciężki poranek z Gadają o Esporcie”.
- Strefa planszówek – w specjalnej strefie można było spróbować swoich sił w Riftbound, nowej karciance osadzonej w uniwersum League of Legends. Przy stołach nie brakowało chętnych do nauki zasad i pierwszych pojedynków.
- Strefa kreatywna – miejsce pełne kolorów i dobrej energii. Tutaj można było zrobić własną maskotkę Poro albo skorzystać z rekwizytów do zdjęć.
- Stoiska drużyn i marek – Riot wystawiło oficjalny sklep z gadżetami, a drużyny jak Forsaken, Zero Tenacity czy Barcząca Esports sprzedawały swój merch.

Trochę minusów…
Nie obyło się jednak bez problemów. W piątek rozgrywki przeciągnęły się aż do godziny 1:00 w nocy, a już na 12:00 zaplanowano kolejne mecze. Zmęczeni byli nie tylko gracze, ale też widzowie, którzy maraton spędzili na trybunach.
Podsumowanie
Meet at Rift 2025 pokazało, że w Polsce jest ogromny głód esportu i wydarzeń wokół gier Riot Games. Mnóstwo fanów w Łodzi, pełne strefy atrakcji i emocjonujące mecze sprawiły, że weekend upłynął pod znakiem świetnej zabawy. Nawet mimo drobnych technicznych potknięć – uczestnicy jednogłośnie powtarzali: warto było przyjechać. Dziękujemy Gam3rs_X za możliwość uczestnictwa w tym wspaniałym wydarzeniu!




