EMEA Masters rusza – trzy polskie drużyny w akcji!

Już dzisiaj startuje EMEA Masters, czyli turniej, w którym najlepsze drużyny z regionalnych lig walczą o tytuł mistrza całego regionu EMEA. To tutaj spotykają się zespoły z Francji, Hiszpanii, Polski, Niemiec, Bałkanów czy Bliskiego Wschodu, żeby sprawdzić, kto jest najlepszą drużyną w Europie poza LEC.

Format rozgrywek i zasady

Pierwszym etapem rozgrywek jest Swiss Stage – format, w którym drużyny grają po kolei z przeciwnikami o podobnym bilansie. Trzy zwycięstwa dają awans dalej, cztery porażki – koniec przygody.

Na początku wszystkie mecze rozgrywane są w formacie BO1, co oznacza tylko jedną mapę i jedną szansę na zwycięstwo. Dopiero starcia o awans lub eliminację przechodzą w BO3, gdzie liczy się już wytrzymałość i przygotowanie drużyny.

Polskie drużyny na starcie turnieju

Polskę reprezentują w tym splicie aż trzy ekipy:

  • Zero Tenacity – drużyna, która całkowicie zdominowała polską scenę w tym roku, wygrywając trzykrotnie Rift Legends.
  • Stormmedia Fajnie Mieć Skład – wicemistrzowie, którzy chcą udowodnić, że finał był tylko potknięciem, a w Europie pokażą się lepiej niż Z10.
  • Forsaken – trzecia ekipa, która do turnieju weszła poprzez Last Chance Qualifier, ale i oni mają czym zagrozić, ponieważ mają w drużynie trzykrotnego zwycięzcę tego turnieju – Cinkrofa.

I już na starcie czekają nas ciekawe mecze. FMS o 17:00 zmierzy się z MISA Esports, mistrzami tureckiej TCL, którzy w playoffach nie przegrali ani jednego spotkania. Z kolei Zero Tenacity o 19:00 zagra z Geekay Esports – dominatorami Arabian League, którzy przeszli przez cały split bez straty mapy. Teoretycznie to najłatwiejszy rywal z polskiej trójki, ale nie ma co się łudzić – Geekay to dalej mocna drużyna. Na koniec dnia Forsaken podejmą Los Ratones (20:00), prawdziwego giganta z północy. Zespół z NLC wygrał wszystko, w czym brał udział, zarówno splity w NLC, jak i oba EMEA Masters, które odbyły się w tym roku – bez dwóch zdań najtrudniejszy możliwy przeciwnik.

Z10, FMS i Forsaken – trzy różne drużyny, trzy różne historie, ale wspólny cel: udowodnić, że potrafią się pokazać z jak najlepszej strony. Powodzenia chłopaki, niech każdy wyjdzie na Summoner’s Rift i pokaże, co potrafi!

Rozgrywki można śledzić na żywo u Nervariena – zarówno na Twitchu, jak i na YouTube, więc nie przegapcie żadnego zagrania.

Przewijanie do góry