Od Wrocławia po Tokio, od Gamefounda po Essen. Jeszcze dekadę temu nikt nie przypuszczał, że polskie gry planszowe będą konkurować z zachodnimi gigantami. Dziś ich twórcy nie tylko zdobywają nagrody, ale też inspirują społeczności na całym świecie. To opowieść o pasji, ryzyku i marzeniach zaklętych w kartonie.
„Zróbmy coś, czego jeszcze nikt nie widział” – historia Awaken Realms
Wrocław, rok 2014. Kilku pasjonatów gier komputerowych i figurek postanawia spróbować czegoś szalonego: stworzyć grę planszową, która wygląda jak film science fiction. Tak rodzi się Awaken Realms.
Ich pierwsze kampanie crowdfundingowe wyglądają jak zwiastuny do blockbusterów – cinematic trailery, klimatyczne zdjęcia, storytelling rodem z Hollywood. Ale za tą formą kryje się treść: gry, które opowiadają historie.
„Nemesis” – klaustrofobiczny horror inspirowany „Obcym” – staje się hitem Kickstartera. Później przychodzi „Tainted Grail”, mroczna legenda arturiańska, która zarabia ponad 6 milionów dolarów.
Awaken Realms nie sprzedaje tylko gier. Sprzedaje doświadczenie bycia częścią świata, który można dotknąć. W ich siedzibie mówi się, że każdy projekt to jak mini-film – z reżyserią emocji gracza w roli głównej.
Portal Games – polska szkoła opowiadania przez mechanikę
Kiedy Ignacy Trzewiczek zakładał Portal Games, świat gier planszowych wyglądał inaczej. Nie było Kickstartera, nie było hype’u w socialach. Byli tylko ludzie, którzy kochali projektować światy z papieru i wyobraźni.
Zaczęło się od gier fabularnych, ale Portal szybko przeszedł do planszówek – i to z przytupem. „Robinson Crusoe”, „Imperial Settlers”, „Detective” – każda z tych gier to inny sposób na to, by gracz czuł się częścią opowieści.
Ich motto? Board games that tell stories.
Dziś Portal Games to marka rozpoznawalna w Stanach, Niemczech i Japonii. Ale Trzewiczek wciąż powtarza w wywiadach: „Najpierw jest historia. Mechanika przychodzi później.”
W świecie, gdzie wiele gier skupia się na tabelkach i punktach, Portal przypomina, że w planszówkach chodzi o emocje przy stole.
Lucrum Games – nowa fala polskich wydawców
W 2014 roku w Poznaniu startuje Lucrum Games – młodsze, ale bardzo ambitne wydawnictwo.
Zaczynali skromnie, tłumacząc i wydając zagraniczne tytuły, ale szybko nauczyli się jednego: polscy gracze mają wyczucie klimatu.
Dziś Lucrum to marka, która stawia na klimat, humor i pomysł. Od „Obłędnego rycerza” po „Thorgal: The Card Game”, tworzą tytuły, które łączą znane światy popkultury z polskim podejściem do narracji.
Ich stoiska na targach Essen Spiel przyciągają uwagę nie tylko graczy, ale i wydawców z całej Europy.
Z Polski na świat – dlaczego to działa?
Polscy twórcy zrozumieli coś, czego wielu zachodnich projektantów już nie widzi: że gra planszowa to opowieść, a nie produkt.
Że to, co dzieje się między graczami – spojrzenia, śmiech, napięcie – jest ważniejsze niż ilość figurek.
Połączenie estetyki, narracji i emocji sprawia, że polskie gry zdobywają międzynarodowe nagrody, a kampanie crowdfundingowe osiągają rekordy.
I najpiękniejsze jest to, że za tym wszystkim stoją ludzie, którzy po prostu… kochają grać.
Przyszłość należy do nich
Dziś, gdy na największych targach w Essen słychać nazwiska z Polski, już nikt się nie dziwi.
Awaken Realms, Portal Games, Lucrum – i dziesiątki mniejszych studiów – tworzą coś więcej niż planszówki. Tworzą nową markę polskiej kreatywności, rozpoznawalną na całym świecie.
Bo może i gramy w kartonowe światy, ale historie, które z nich płyną, są jak najbardziej prawdziwe.




