W niedzielę odwiedziliśmy Wrocław Games Fest 2025, czyli największe święto planszówek we Wrocławiu. Od samego wejścia było widać, że impreza cieszy się ogromnym zainteresowaniem – pełno ludzi, głośne stoliki, śmiech, stukot kostek i ciągle zajęte miejsca do grania.
Co działo się na miejscu?
Atmosfera była naprawdę świetna. Cała hala była wypełniona stolikami, przy których ludzie testowali gry z ogromnej festiwalowej wypożyczalni. Można było siąść praktycznie do wszystkiego – od lekkich, rodzinnych tytułów po duże, rozbudowane strategie. Obok tego swoje stoiska miały sklepy i wydawcy, więc poza graniem dało się też kupić gry w promocyjnych cenach, a także rozmaite dodatki: kości, pionki, figurki, akcesoria i gadżety związane z ulubionymi tytułami. W oczy rzucała się też specjalna ścianka, na której rozpisano wszystkie dostępne gry – idealna, żeby szybko znaleźć coś ciekawego.
Nasz festiwalowy faworyt: Bezkrólewie
Spośród wszystkich tytułów, w które graliśmy, najbardziej wciągnęło nas Bezkrólewie odStrategos Games. To polska gra strategiczna, w której wcielamy się w rody rywalizujące o dominację w krainie pogrążonej w chaosie po śmierci monarchy. Rozbudowuje się wpływy, zarządza jednostkami, zdobywa prowincje i podejmuje ważne decyzje polityczne. Mechanicznie gra jest dynamiczna i daje sporo pola do planowania – jednocześnie nie jest przesadnie skomplikowana. Właśnie ta równowaga sprawiła, że szybko stała się naszym faworytem całego festiwalu.
Podsumowanie
Wrocław Games Fest 2025 okazał się świetnym miejscem dla każdego fana planszówek – pełnym energii, ciekawych ludzi, dobrej zabawy i możliwości przetestowania nowych tytułów. Jeśli przyszłoroczna edycja będzie chociaż w połowie tak udana jak tegoroczna, to zdecydowanie warto ją wpisać w kalendarz.




