Mortal Shell II pokazuje pazur. Nowy gameplay robi naprawdę mocne wrażenie

W końcu dostaliśmy coś więcej niż tylko krótki teaser. Twórcy pokazali dłuższy fragment rozgrywki z Mortal Shell II i trzeba przyznać, że to już wygląda jak pełnoprawna, większa kontynuacja, a nie tylko więcej tego samego. Materiał jest dość surowy, bez zbędnego montażu pod trailer. Widać, jak gra naprawdę wygląda w ruchu: momenty eksploracji, walkę, starcia z kilkoma przeciwnikami naraz. Już na pierwszy rzut oka czuć, że twórcy poszli w bardziej dynamiczny kierunek.


Walka jest szybsza, ale dalej boli

https://cdn.mos.cms.futurecdn.net/Lvtcz9cnWPdvfUeBhze7pb-1200-80.jpg

Jeśli grałeś w pierwsze Mortal Shell, to wiesz, że wszystko było tam dość ciężkie – każdy ruch miał wagę. Tutaj nadal to czuć, ale całość jest wyraźnie szybsza. Postać reaguje sprawniej, częściej wykonuje uniki, a same starcia są bardziej agresywne. Nie ma już takiego wrażenia czekania na moment, tylko raczej ciągła presja. Wrogowie też nie stoją i nie patrzą, atakują częściej, potrafią flankować i zmuszają do ruchu. Jednocześnie gra nadal nie wybacza błędów. Jedna zła decyzja i można szybko stracić wszystko. To nadal soulslike z krwi i kości, tylko bardziej żywy.


Świat robi robotę – większy, ale nie przesadzony

https://shared.fastly.steamstatic.com/store_item_assets/steam/apps/2584270/9a4848315fe4ed614fa9f4aef63186da0b23b4d8/page_bg_raw.jpg?t=1775055705

Jedna z ciekawszych zmian to podejście do świata. Nie wygląda to już jak zestaw oddzielnych lokacji, tylko bardziej połączona całość. Można odnieść wrażenie, że gra daje więcej swobody i zachęca do błądzenia. Nie jest to jednak typowy open world w stylu ogromnych map. Raczej coś bardziej kompaktowego, ale gęstego – pełnego skrótów, ukrytych przejść i miejsc, które można łatwo przegapić. To ten typ świata, gdzie wracasz do starej lokacji i nagle odkrywasz przejście, którego wcześniej nie widziałeś.


Powłoki wracają i mają więcej sensu

System powłok z pierwszej części nie tylko wraca, ale wygląda na bardziej dopracowany. W praktyce chodzi o to, że możesz przejmować ciała różnych wojowników i każdy z nich gra się trochę inaczej. Na gameplayu widać, że różnice są większe niż wcześniej – inne tempo walki, inne możliwości, inny styl. To nie jest już tylko zmiana statystyk, ale realna zmiana sposobu grania. Może to mocno wpłynąć na regrywalność, bo zamiast jednej optymalnej postaci, będzie sens testować różne podejścia.


Klimat? Jeszcze bardziej ciężki niż wcześniej

Jeśli ktoś lubił mroczny, dziwny klimat pierwszego Mortal Shell, to tutaj dostanie tego jeszcze więcej. Świat wygląda na bardziej zniszczony, bardziej obcy i mniej czytelny. Przeciwnicy są groteskowi, momentami wręcz niepokojący. Lokacje przypominają coś pomiędzy koszmarem a dark fantasy. Nie ma tu kolorowego fantasy ani epickiej przygody – jest raczej uczucie, że jesteś w miejscu, które nie chce, żebyś w nim był.


Więcej opcji i więcej kombinowania

Na pokazie widać też, że gra daje więcej możliwości w walce – różne bronie, różne style, różne podejścia do przeciwników. To ważne, bo pierwsza część była trochę ograniczona pod tym względem. Tutaj wygląda na to, że każdy będzie mógł znaleźć coś pod siebie – czy to bardziej agresywny styl, czy ostrożne granie na dystans. Jeśli to się sprawdzi, Mortal Shell II może być dużo bardziej grywalne na dłuższą metę.


Kiedy zagramy?

Na razie wiadomo tyle, że gra ma trafić na:

  • PlayStation 5
  • Xbox Series X/S
  • PC

Premiera planowana jest na 2026 rok, ale konkretnej daty jeszcze nie podano.


Na koniec – wygląda to po prostu lepiej

Mortal Shell II nie wygląda jak bezpieczna kontynuacja. Bardziej przypomina próbę rozwinięcia pomysłu w coś większego i dojrzalszego. Szybsza walka, bardziej otwarty świat, lepiej wykorzystane mechaniki – jeśli to wszystko zostanie dobrze dopracowane, to może wyjść z tego naprawdę solidny soulslike. I co najważniejsze: już teraz widać, że ta gra ma swój własny charakter, a nie tylko kopiuje innych.

Przewijanie do góry