Według informacji podanych przez Sheep Esports, od 2026 roku w europejskich ligach regionalnych (ERL) ma zostać zlikwidowany system LTR (Local Talent Rule), który dotąd wymagał od drużyn posiadania określonej liczby zawodników z danego kraju lub regionu. Zmiana ta oznacza ogromne przetasowanie w strukturze lig ERL i może wpłynąć na sposób, w jaki organizacje budują swoje składy.
Koniec lokalnych ograniczeń
Dotychczas zasady LTR miały na celu promowanie lokalnych talentów – każda drużyna musiała mieć w składzie określoną liczbę graczy pochodzących z kraju danej ligi. Od 2026 roku ta bariera ma zniknąć, co umożliwi zespołom pełną swobodę w rekrutacji zawodników spoza kraju, a nawet spoza dotychczasowych narodowych scen. Wciąż jednak obowiązywać ma ograniczenie do graczy z regionu EMEA, co oznacza, że nie zobaczymy nagłego zalewu koreańskich czy chińskich zawodników.
Większe możliwości… ale i ryzyko
Zmiana daje organizacjom szersze pole manewru przy budowaniu drużyn – zwłaszcza tym, które mają ambicje rywalizować wśród najlepszych ERL-i, takich jak francuska LFL czy hiszpańska SuperLiga. Jednocześnie pojawiają się obawy, że zanik lokalnych reguł doprowadzi do dominacji kilku narodowości – głównie francuskiej i hiszpańskiej – w czołowych ligach, kosztem mniejszych regionów.
Nie brakuje głosów, że ta decyzja mogła zostać podyktowana chęcią umożliwienia drużynie Los Ratones rywalizacji w najlepszych ligach, zamiast ograniczania ich do rozgrywek takich jak NLC.
Jak wpłynie to na scenę Europy Środkowej?
Dla regionów takich jak Rift Legends – skutki mogą być ograniczone. Większość lokalnych organizacji i tak preferuje budowanie składów wokół rodzimych zawodników, a silna społeczność krajowa nadal pozostaje fundamentem sceny.
Kolejny raz: leak zamiast oficjalnej informacji
Warto zwrócić uwagę, że po raz kolejny informacje o tak fundamentalnej zmianie nie zostały ogłoszone przez samo Riot Games, lecz wyciekły za sprawą Sheep Esports. To kolejny przypadek, gdy społeczność dowiaduje się o przyszłości europejskiego ekosystemu nie z oficjalnego komunikatu, lecz z przecieków – co budzi uzasadnione pytania o komunikację i transparentność ze strony wydawcy.
Podsumowanie
Zmiana ta to klasyczny miecz obosieczny. Z jednej strony otwiera organizacjom większe możliwości przy budowie składów i ułatwia transfery pomiędzy ligami. Z drugiej – może doprowadzić do sytuacji, w której coraz mniej będziemy widzieć mniej znanych regionów na najwyższym poziomie. Kluczowe jest jednak to, że nadal obowiązuje wymóg graczy z EMEA, o czym wiele osób zapomina, gdy narzeka na tę decyzję i wieszczy “zalew importów z Azji”.
Dla Polski i regionu Rift Legends prawdopodobnie nie zmieni się wiele – organizacje wciąż będą stawiać na lokalnych zawodników, bo to oni tworzą tożsamość tej sceny.




