Drugi dzień Worlds 2025 przyniósł jeszcze więcej emocji, niespodzianek i widowiskowych starć. Faza Swiss Stage nabiera tempa – drużyny z bilansem 1-0 walczyły dziś o utrzymanie passy, a te po porażkach próbowały wrócić do gry.
Wyniki dnia: zaskoczenia, powtórki i potknięcie legendy
Na otwarcie dnia dostaliśmy pojedynek FlyQuest kontra Vivo Keyd Stars – rewanż wewnątrz regionu. Tym razem FlyQuest, prowadzone przez polskiego dżunglera Inspireda, nie pozostawiło złudzeń i pewnie sięgnęło po zwycięstwo.
W kolejnym meczu KT Rolster rozprawiło się z Team Secret Whales, pokazując, że koreańskie drużyny dalej dyktują tempo gry. Chwilę później doszło do bratobójczego starcia dwóch ekip z Europy – G2 Esports bez większych problemów pokonało Movistar KOI, przypominając wszystkim, że to nadal król europejskiej sceny.
Następny mecz przyniósł powrót na ziemię dla fanów 100 Thieves – po sensacyjnym triumfie nad BLG, dziś Amerykanie musieli uznać wyższość Top Esports, które zagrało bardzo pewnie od pierwszych minut.
Jednak największe zaskoczenie dnia przyszło chwilę później – CTBC Flying Oyster totalnie rozbiło T1! Tajwański zespół pokazał kapitalne makro, świetne teamfighty i udowodnił, że nawet koreańskie legendy można pokonać, jeśli gra się bez kompleksów.
Kolejne spotkanie to prawdziwa wojna gigantów – Anyone’s Legend pokonało Gen.G Esports po bardzo wyrównanej walce. Dla koreańskich fanów to kolejny zimny prysznic.
Dwa ostatnie mecze dnia przebiegły bez większych niespodzianek – Bilibili Gaming pewnie ograło Fnatic, a Hanwha Life Esports zwyciężyło PSG Talon.
Harmonogram Day 3 (środa, 10:00 start)
Czas na pierwsze mecze BO3 w fazie Swiss! Drużyny z bilansem 2-0 powalczą o bezpośredni awans do play-offów.
📅 10:00 – KT Rolster vs Top Esports
📅 13:00 – CTBC Flying Oyster vs Anyone’s Legend
Czy CFO stać na kolejny cud? 🧐
Po sensacyjnym zwycięstwie nad T1, CTBC Flying Oyster może być na fali. Czy Tajwańczycy są w stanie pokonać Anyone’s Legend i przejść dalej jako pierwsi?
A może doświadczenie LPL ponownie zdominuje scenę?Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie.
Kolejny dzień Swiss Stage zapowiada się wybornie.




