Dying Light 2 i The Beast będą jeszcze straszniejsze. Techland szykuje dużą zmianę w dźwięku

Techland nie przestaje rozwijać swoich gier o zombie. Polskie studio ogłosiło współpracę z firmą Embody, dzięki której Dying Light 2: Stay Human oraz Dying Light: The Beast otrzymają wsparcie technologii Immerse Gamepack. Nowe rozwiązanie ma znacząco poprawić dźwięk przestrzenny w słuchawkach, sprawiając, że eksplorowanie niebezpiecznych lokacji stanie się jeszcze bardziej klimatyczne. Gracze będą mogli wypróbować technologię bezpłatnie przez 14 dni.

Techland stawia na jeszcze większą immersję w Dying Light

Seria Dying Light od lat udowadnia, że do stworzenia przerażającej atmosfery nie potrzeba wyłącznie wyskakujących zza rogu przeciwników. Często znacznie bardziej niepokojące jest to, czego nie możemy zobaczyć, ale doskonale słyszymy.

Odgłosy zarażonych dobiegające z ciemnych ulic, niepokojące szelesty czy charakterystyczne warczenie przeciwnika ukrywającego się w pobliżu potrafią skutecznie podnieść poziom adrenaliny. Szczególnie podczas nocnej eksploracji, gdy nawet najmniejszy błąd może skończyć się niebezpiecznym pościgiem.

Techland zamierza jeszcze mocniej wykorzystać ten element rozgrywki. Studio nawiązało współpracę z firmą Embody, specjalizującą się w technologiach personalizowanego dźwięku przestrzennego.

Efektem partnerstwa będzie wprowadzenie Immerse Gamepack do dwóch produkcji: Dying Light 2: Stay Human oraz Dying Light: The Beast.

Nowa technologia ma sprawić, że gracze korzystający ze słuchawek będą mogli jeszcze wyraźniej odczuwać przestrzeń otaczającego ich świata, a dźwięki staną się bardziej naturalne i precyzyjnie umiejscowione.

Usłyszysz zombie, zanim je zobaczysz. Na tym polega Immerse Gamepack

Najważniejszym elementem zapowiedzianego rozwiązania jest możliwość personalizacji dźwięku przestrzennego. Immerse Gamepack dopasowuje sposób jego odtwarzania do indywidualnych cech uszu użytkownika oraz wykorzystywanych słuchawek.

W praktyce ma to poprawić rozpoznawanie kierunku, z którego dochodzą poszczególne odgłosy. Warczenie zarażonego może zabrzmieć tak, jakby przeciwnik rzeczywiście znajdował się za plecami bohatera, ponad jego głową lub w pewnej odległości.

Technologia ma również zapewnić większe poczucie głębi i przestrzeni, co w przypadku horrorowej atmosfery Dying Light może mieć szczególne znaczenie.

Wyobraźmy sobie nocną wyprawę przez opustoszałe ulice Villedor. W oddali słychać niepokojące odgłosy, gdzieś za plecami pojawiają się kroki, a z pobliskiego budynku dobiega charakterystyczne warczenie. Dzięki dokładniejszemu odwzorowaniu kierunku dźwięku takie sytuacje mogą stać się jeszcze bardziej emocjonujące.

Podobne wrażenia mają towarzyszyć eksploracji lasów Castor Woods w Dying Light: The Beast.

To właśnie w takich momentach nowa technologia może pokazać swój potencjał. Nie chodzi bowiem wyłącznie o głośniejsze efekty, ale przede wszystkim o ich odpowiednie rozmieszczenie w wirtualnej przestrzeni.

Techland chce, żeby gracze bali się jeszcze bardziej

Przedstawiciele Techlandu nie ukrywają, że współpraca z Embody ma przede wszystkim zwiększyć immersję i pogłębić horrorowy charakter obu produkcji.

Vincent Rouilhac, Live Product Development Director w Techlandzie, przyznał, że pierwsze spotkanie z technologią Immerse zrobiło na nim ogromne wrażenie. Podczas testów miał poczucie, jakby na nowo odkrywał dźwięk w dobrze znanych grach.

To doświadczenie stało się jednym z powodów rozpoczęcia współpracy, której efekty mają teraz trafić do graczy Dying Light.

Z kolei Kapil Jain, dyrektor generalny Embody, zwraca uwagę na znaczenie dźwięku w budowaniu napięcia. Jego zdaniem najbardziej przerażające momenty w horrorach często pojawiają się wtedy, gdy słyszymy zagrożenie, ale jeszcze nie jesteśmy w stanie go zobaczyć.

Właśnie dlatego Immerse Gamepack ma szczególnie dobrze pasować do świata opanowanego przez zombie.

W przypadku Dying Light nie jest to jedynie kosmetyczna zmiana. Odpowiednie rozpoznawanie odgłosów otoczenia może wpływać na podejmowane decyzje, zwłaszcza podczas przemieszczania się po niebezpiecznych obszarach.

Immerse Gamepack nie jest nowością. Technologia działa już w znanych grach

Choć dla serii Dying Light będzie to nowe rozwiązanie, firma Embody ma już doświadczenie we współpracy z dużymi producentami gier.

Technologia Immerse jest wykorzystywana między innymi w takich produkcjach jak Cyberpunk 2077, Wiedźmin 3: Dziki Gon, Call of Duty, Final Fantasy XIV czy Sea of Thieves.

Rozwiązania Embody zostały przygotowane z myślą o zwiększaniu realizmu dźwięku słuchawkowego i dopasowywaniu go do indywidualnych potrzeb odbiorców.

W przypadku gier akcji pozwala to lepiej orientować się w otoczeniu, natomiast w produkcjach z elementami horroru może dodatkowo wzmacniać atmosferę zagrożenia.

Współpraca z Techlandem wydaje się więc naturalnym kierunkiem rozwoju technologii. Obie odsłony Dying Light oferują duże, niebezpieczne światy, w których odpowiednie udźwiękowienie odgrywa istotną rolę.

Dying Light 2 i The Beast otrzymają 14 dni darmowego dostępu

Dobra wiadomość jest taka, że gracze nie będą musieli od razu płacić za sprawdzenie nowej technologii.

Techland zapowiedział, że Immerse Gamepack będzie można testować bezpłatnie przez 14 dni od momentu udostępnienia funkcji w obu grach.

Aktywacja ma odbywać się bezpośrednio z poziomu ustawień dźwięku, w sekcji związanej z trybem słuchawkowym.

Na razie nie podano dokładnej daty premiery nowego rozwiązania. Wiadomo jedynie, że technologia trafi do Dying Light 2: Stay Human oraz Dying Light: The Beast w nadchodzących miesiącach.

Nie ujawniono również szczegółowych warunków korzystania z Immerse Gamepack po zakończeniu darmowego okresu próbnego. Na informacje dotyczące ewentualnych opłat trzeba więc jeszcze poczekać.

Czy nowy dźwięk rzeczywiście odmieni Dying Light?

Dying Light od zawsze wyróżniał się atmosferą, szczególnie podczas nocnych wypraw, kiedy eksploracja zamienia się w desperacką walkę o przetrwanie.

Wprowadzenie spersonalizowanego dźwięku przestrzennego może jeszcze mocniej podkreślić ten aspekt rozgrywki. Dokładniejsze odwzorowanie odgłosów przeciwników, większa głębia audio i lepsza orientacja w otoczeniu brzmią obiecująco.

Oczywiście rzeczywisty efekt będzie można ocenić dopiero po udostępnieniu technologii. Wiele zależy również od wykorzystywanych słuchawek, indywidualnych preferencji oraz tego, jak rozwiązanie sprawdzi się podczas normalnej rozgrywki.

Jedno jest jednak pewne: Techland nadal szuka sposobów na rozwijanie swoich produkcji i wzmacnianie ich najbardziej charakterystycznych elementów.

Jeżeli Immerse Gamepack spełni zapowiedzi twórców, nocne wyprawy po Villedor i Castor Woods mogą stać się jeszcze bardziej stresujące. A gracze otrzymają kolejny powód, żeby przed wyruszeniem na polowanie na zombie założyć dobre słuchawki.

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *