Rift Legends wkracza w kolejną fazę. Dziś rozpoczyna się Gauntlet

Regular split Rift Legends dobiegł końca, ale tym razem nie oznacza to pożegnania z rozgrywkami dla żadnej z drużyn. Wszystkie osiem ekip wciąż ma szansę na awans do playoffów, choć pozycja wywalczona w ostatnich tygodniach może teraz okazać się kluczowa. Już dzisiaj rozpoczyna się bowiem Gauntlet, w którym każdy mecz zostanie rozegrany w formacie BO3.

Regular Split Rift Legends bez eliminacji. Liczył się seeding

Format obowiązujący w tym splicie Rift Legends sprawił, że po zakończeniu fazy zasadniczej w grze pozostaje komplet ośmiu drużyn. Artykuł objaśniający cały format znajdziecie TUTAJ.

Nie oznacza to jednak, że wyniki Regular Splitu nie miały znaczenia. Wręcz przeciwnie – to właśnie one zdecydowały o seedingu do Gauntletu, a różnica pomiędzy zajęciem miejsca w TOP 4 i dolnej połowie tabeli jest ogromna. Cztery najlepsze drużyny Regular Splitu to kolejno LODIS, devils.one, Forsaken oraz Bomba Team. W dolnej części znalazły się natomiast Docisk, Barcząca Esports, Anonymo Esports oraz UP2UMEDIA Cebulaki.

Zespoły z TOP 4 są w bardzo komfortowej sytuacji. Każdemu z nich wystarczy wygrać jedną serię BO3, aby awansować do playoffów Rift Legends. Co więcej, mają na to aż trzy próby. Dopiero trzy porażki oznaczają dla nich odpadnięcie z rozgrywek. Dolna część Gauntletu nie wybacza już natomiast żadnych błędów. Tutaj każda porażka oznacza koniec walki o playoffy.

LODIS, devils.one, Forsaken i Bomba Team pewniakami?

Osobiście bardzo trudno jest mi sobie wyobrazić scenariusz, w którym któraś z czterech najlepszych drużyn regular splitu nie wykorzystuje aż trzech okazji do wygrania jednej serii BO3. Dlatego LODIS, devils.one, Forsaken i Bomba Team są dla mnie zdecydowanymi faworytami do awansu do play-offów. Nie oznacza to jednak, że górna część Gauntletu będzie pozbawiona emocji. Wręcz przeciwnie.

Podział na grupy podczas poprzedniej fazy sprawił, że nie mieliśmy okazji zobaczyć wszystkich możliwych pojedynków pomiędzy czołowymi ekipami ligi. Gauntlet może nam to wynagrodzić. Szczególnie ciekawie wygląda dla mnie możliwość bezpośredniego starcia chociażby devils.one z Forsaken. Takie serie mogą być też znacznie lepszym wyznacznikiem aktualnej siły poszczególnych ekip przed playoffami niż sam końcowy układ tabeli regular splitu.

Trzy miejsca na EMEA Masters. Jednego z faworytów zabraknie

Tutaj dochodzimy do tego, co moim zdaniem będzie najciekawszym wątkiem końcówki splitu.

Rift Legends ma trzy miejsca na EMEA Masters. Jeżeli moje przewidywania się sprawdzą i całe TOP 4 Regular Splitu awansuje do play-offów, jedna z czterech najlepszych drużyn ligi ostatecznie zostanie bez biletu na europejski turniej. Na ten moment największe zaufanie mam do LODIS oraz devils.one. Obie ekipy pokazały w fazie zasadniczej wystarczająco dużo, żebym traktował je jako głównych kandydatów do reprezentowania Rift Legends na EMEA Masters.

Problem zaczyna się przy wyborze trzeciej drużyny. Gdybym musiał wskazać już teraz, kto powalczy o ostatnie miejsce, najbardziej zastanawiałbym się nad Bomba Teamem i Forsaken. Co ciekawe, mówimy przecież o dwóch ostatnich mistrzach Rift Legends – Bomba wygrała zimowy split, a Forsaken sięgnęło po mistrzostwo wiosną.

Obecna Bomba nie przekonuje mnie jednak tak bardzo jak kilka miesięcy temu. W Regular Splicie przegrała zarówno z devils.one, jak i LODIS, a jej aktualna forma pozostawia sporo znaków zapytania. Forsaken również nie jest bez problemów. Drużyna potrafi popełniać naprawdę proste błędy, a do tego nie trenuje regularnie. Jednocześnie Syzyfek i Decay potrafią wziąć ogromną część ciężaru gry na siebie i w dużej mierze to właśnie ich dyspozycja sprawia, że nadal wysoko oceniam szanse Forsaken.

Na dzisiaj właśnie pomiędzy tymi dwoma zespołami widzę największą walkę o trzeci bilet na EMEA Masters. I niewykluczone, że już Gauntlet pokaże nam, który z dwóch ostatnich mistrzów Rift Legends znajduje się obecnie bliżej swojego najlepszego poziomu.

Gauntlet Rift Legends startuje dzisiaj. LODIS kontra Bomba na początek

Na pierwsze odpowiedzi nie będziemy musieli długo czekać. Gauntlet Rift Legends rozpoczyna się już dzisiaj, 1 września, a pierwszego dnia czekają nas dwie serie BO3.

O 17:00 LODIS zmierzy się z Bomba Teamem. Obie drużyny należą do górnej części drabinki, dlatego zwycięzca od razu zagwarantuje sobie miejsce w playoffach. Dla mnie będzie to przede wszystkim bardzo ciekawy sprawdzian Bomby. Mierzą się z najlepszą drużyną regular splitu na którą już przegrali, więc trudno o lepszą okazję, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy słabsze wyniki w poprzedniej fazie były tylko chwilowym problemem, czy rzeczywiście mistrzowie zimowego splitu odstają obecnie od ścisłej czołówki.

O 19:30 Anonymo Esports zmierzy się natomiast z UP2UMEDIA Cebulaki i tutaj stawka będzie zupełnie inna. Przegrany odpada z walki o playoffy, ale na tym jego problemy się nie kończą. Drużyna, która przegra tę serię, trafi do relegacji i będzie musiała walczyć o utrzymanie swojego miejsca w Rift Legends.

Jeśli miałbym typować, nie spodziewam się tutaj większej niespodzianki. Moim faworytem jest Anonymo, a Cebulaki typuję do gry w relegacjach. Oczywiście BO3 daje ostatniej drużynie regular splitu możliwość odwrócenia swojej sytuacji, ale na podstawie tego, co oglądaliśmy do tej pory, trudno byłoby mi postawić na taki scenariusz. Regular split jedynie rozstawił wszystkie pionki na planszy. Teraz zaczyna się etap, w którym porażki będą miały realne konsekwencje. Dla jednych droga do play-offów wymaga tylko jednego zwycięstwa, dla innych nie ma już miejsca nawet na pojedyncze potknięcie.

Pierwsze serie Gauntletu Rift Legends rozpoczną się dzisiaj o 17:00.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *