Valve przypomina o Steam Machine i pokazuje, że nowy sprzęt jest już coraz bliżej realnego debiutu. Firma opublikowała materiał typu unboxing i krótkie wprowadzenie do urządzenia, które ma działać jak konsolowy komputer do grania w salonie. To kolejny sygnał, że po sukcesie Steam Decka Valve chce mocniej wejść w przestrzeń między klasycznym PC a konsolą podłączoną do telewizora.
Mały komputer, konsolowy pomysł
Steam Machine ma być kompaktowym urządzeniem opartym na SteamOS. W praktyce chodzi o sprzęt, który pozwala grać na dużym ekranie bez budowania własnego PC, instalowania Windowsa i ustawiania wszystkiego od zera. Valve celuje więc w osoby, które chcą wygody konsoli, ale z dostępem do biblioteki Steam.
To nie jest pierwsze podejście firmy do takiego pomysłu. Pierwsze Steam Machines zadebiutowały lata temu i nie osiągnęły dużego sukcesu. Różnica polega na tym, że dziś Valve ma znacznie mocniejszy fundament: SteamOS jest dojrzalszy, Proton pozwala uruchamiać wiele gier z Windowsa, a Steam Deck pokazał, że użytkownicy są gotowi na sprzęt Valve poza zwykłym komputerem.
W materiałach i dotychczasowych informacjach Steam Machine opisywane jest jako mały, sześcienny komputer do salonu, który ma oferować doświadczenie zbliżone do konsoli, ale nadal pozostawać częścią ekosystemu PC. The Verge wcześniej wskazywało, że urządzenie ma bazować na SteamOS, obsługiwać wiele gier przez Proton i współpracować z nowym Steam Controllerem.
Największym pytaniem pozostaje jednak cena. Recenzje i pierwsze testy sugerują, że przy kwocie około 1049 dolarów Steam Machine może mieć problem z przekonaniem graczy, którzy porównują go z PS5, Xboxem albo gotowymi komputerami gamingowymi. Tom’s Guide chwaliło kompaktową konstrukcję i wygodę SteamOS, ale krytykowało sprzęt za trudną do obrony cenę i słabszą wydajność w najbardziej wymagających grach.
Steam Machine wygląda więc jak urządzenie dla konkretnej grupy odbiorców. To propozycja dla osób, które mają dużą bibliotekę na Steamie, lubią SteamOS i chcą grać z kanapy bez typowego komputerowego kombinowania. Dla reszty graczy najważniejsze będzie to, czy Valve zdoła dobrze ustawić cenę, dostępność i kompatybilność gier.






