Dead as Disco – powrót do sławy [RECENZJA]

Informacje ogólne 

Dead as Disco to rytmiczny beat’em up z elementami rougelike autorstwa Brain Jar Games. W grze wcielamy się w postać Charliego Disco, upadłej ikony, która dostaje jedną jedyną szansę, aby odzyskać dawną sławę, odbierając ją innym idolom, byłym członkom zespołu Charliego oraz legendom branży muzycznej. 

Gameplay 

Przejście tutorialu odblokowuje nam menu wyboru poziomów, w którym możemy wybrać, z jakim idolem mamy ochotę walczyć. Każdy idol ma osobną historię, a razem tworzą spójną fabułę, w której to gracz kształtuje kolejność wydarzeń. Wybierając pierwszy raz danego przeciwnika pokazuje się nam krótki dialog z postacią o imieniu Vice – gadającą krzyżówką czaszki i kuli disco. Dialogi dotyczą wspólnej historii idola z głównym bohater. Do każdego idola trzeba się przedrzeć przez falę jego poddanych różniących się umiejętnościami. Warto też dodać, że każdy etap ma utrudnienia środowiskowe unikalne dla każdego idola, np. dla Hemlocka są to pociągi nadjeżdżające z prawej lub z lewej, które można wykorzystać na swoją korzyść. Po każdym podejściu trafiamy do klubu Encore, gdzie możemy ulepszać swoje drzewko umiejętności, zmieniać wygląd i odnawiać sam klub za punkty zdobyte podczas walki z bossem. Pokonanie idoli odblokowuje też nowe drzewka umiejętności, np. trucizny. Najciekawszym elementem gameplaya jest moim zdaniem jednak to, że każdy idol reprezentuje trochę inny gatunek, przez co różnorodność muzyczna jest dość duża, a każdy ruch naszej postaci, każde uderzenie, kopnięcie lub unik jest zsynchronizowany z rytmem, co oznacza, że tempo i dynamika rozgrywki są mocno uzależnione od utworu jaki leci akurat w tle. Jeśli miałbym już wymieniać jakieś problemy to to, że jesteśmy w stanie bić tylko jednego przeciwnika na raz co powoduje, że po animacji obalenia lub wykończenia musi minąć chwila żeby móc zaatakować następnego lub wykonać parowanie czy unik, co zwiększa podatność na ciosy i może doprowadzić do przegranej niekoniecznie z winy braku umiejętności gracza. 

Grafika i oprawa muzyczna 

W grze znajdziemy naprawdę różne gatunki muzyczne w zależności od bossa. Od k-popu przy walce z Aurorą, przechodząc przez rap w bitwie z Prorokiem, do rocka przy Hemlocku. Utwory grające w tle nie są przytłaczające, a widok ruchów postaci, które są zsynchronizowane do nich jest w pewien sposób satysfakcjonujący. Efekt ten jest jeszcze dodatkowo potęgowany przez neonowo-pastelowy, retro- futurystyczny styl graficzny, stylizowany na komiksowy. Oczywiście style, palety kolorów czy kolory dominujące będą różniły się od siebie w zależności od idola z którym walczymy. 

Podsumowanie 

Gra zdecydowanie jest warta uwagi, jeśli ktoś jest jednocześnie fanem rouge-like’ów, gier rytmicznych i szuka ciekawie opowiedzianej historii. Na pewno polecam ją też muzykom, zwłaszcza z sekcji rytmicznej, bo gra może bardzo pomóc w wyrobieniu lub ulepszeniu własnego poczucia rytmu – i mówię to jako basista. Warto też jeszcze na koniec zaznaczyć, że gra jest jeszcze w fazie wczesnego dostępu, więc za jakiś czas może wprowadzić jeszcze więcej idoli do pokonania, a i walka może stać się bardziej przyjemna. 

Klucz do gry został przekazany od Brain Jar Games za pośrednictwem PiratePR. Za co bardzo dziękujemy i zaznaczamy, że nie miało to wpływu na treść recenzji. 


Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *