Ledwo opadły emocje po Mid-Season Invitational 2026, a fani League of Legends nie muszą długo czekać na kolejne wielkie wydarzenie. Już dziś, 15 lipca, rozpoczyna się turniej Esports World Cup 2026, który ponownie zgromadzi czołowe drużyny świata walczące o prestiżowy tytuł i pokaźną pulę nagród.
Pierwsze mecze wystartują o godzinie 11:00 czasu polskiego, rozpoczynając fazę grupową rywalizacji.
Czym jest Esports World Cup?
Esports World Cup to największy festiwal esportowy na świecie, organizowany w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej. W ramach jednego wydarzenia rozgrywane są turnieje w kilkudziesięciu grach, a League of Legends jest jedną z najważniejszych konkurencji całej imprezy.
Turniej odbywa się niedługo po zakończeniu MSI, dzięki czemu kibice ponownie mogą zobaczyć najlepsze drużyny świata rywalizujące ze sobą na międzynarodowej scenie. Dla wielu zespołów będzie to także ważny sprawdzian przed dalszą częścią sezonu i zbliżającymi się Mistrzostwami Świata.
Pierwsza faza
Na początek organizatorzy przygotowali fazę grupową, w której 16 zespołów zostało podzielonych na cztery grupy po cztery drużyny. Każda grupa rozgrywana jest w formacie GSL (double elimination) – pierwsze mecze odbędą się w formacie BO1, natomiast spotkania eliminacyjne zostaną rozegrane jako BO3. Do fazy play-off awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy. Składy grup i ich drabinka prezentują się następująco

Gdzie oglądać?
W przeciwieństwie do MSI, Esports World Cup 2026 nie doczekał się oficjalnej polskiej transmisji. Nie oznacza to jednak, że kibice zostali bez alternatywy.
Turniej będzie można śledzić dzięki licznym costreamom prowadzonym przez polskich twórców, którzy będą komentować mecze na żywo i analizować przebieg spotkań. Dzięki temu każdy bez problemu znajdzie transmisję odpowiadającą swoim preferencjom.
Po emocjonującym MSI trudno narzekać na brak międzynarodowych rozgrywek. Esports World Cup zapowiada się jako kolejny tydzień pełen pojedynków najlepszych drużyn świata. Dla fanów League of Legends to kolejna okazja, by ponownie zobaczyć światową czołówkę w akcji.





