Jeśli ktoś naprawdę nie może doczekać się Grand Theft Auto VI, to internet znalazł już pierwszą furtkę. Przedsprzedaż gry zaczęła pojawiać się w cyfrowych sklepach w regionach, gdzie kalendarz szybciej dobija do kolejnego dnia. Jak zwykle w takich sytuacjach na prowadzenie wyszła Nowa Zelandia.
Rockstar oficjalnie zapowiadał start preorderów GTA VI na 25 czerwca na cyfrowych platformach oraz u wybranych sprzedawców. Na nowozelandzkim PlayStation Store karta gry jest już widoczna, a sama produkcja ma tam podaną datę premiery 18 listopada 2026 roku, co wynika z różnic czasowych względem innych regionów.
W praktyce oznacza to tyle, że jeśli ktoś akurat mieszka w Nowej Zelandii albo korzysta z tamtejszego regionu sklepu, może już zobaczyć ofertę wcześniej niż gracze w Polsce. Reszta świata musi po prostu poczekać na własną północ, bo preordery mają uruchamiać się lokalnie.
Cała sytuacja szybko stała się małym internetowym rytuałem. Zamiast wielkiego zaskoczenia mamy klasyczne: „u nich już jest, u nas jeszcze nie”. Przy tak wyczekiwanej grze jak GTA VI nawet sama możliwość kliknięcia przycisku preorderu potrafi stać się newsem.
Na razie najważniejsze pozostaje jednak jedno: przedsprzedaż rusza, hype wraca na pełne obroty, a gracze mogą zacząć decydować, czy chcą kupować od razu, czy jednak spokojnie poczekać bliżej premiery. Bo gra raczej nie zniknie z cyfrowej półki, choć internet i tak będzie przez najbliższe godziny sprawdzał sklepy co pięć minut.






