Premierowy zwiastun The Blood of Dawnwalker. Premiera już za moment

Rebel Wolves, polskie studio odpowiedzialne za nadchodzące RPG The Blood of Dawnwalker, nie zwalnia tempa. Szumnie zapowiadana produkcja trafi do sprzedaży już za tydzień, 3 września, twórcy wykorzystują więc każdą okazję, by przypomnieć graczom o swojej premierze. W trakcie Gamescom Opening Night Live zaprezentowano finałowy zwiastun produkcji, który przypomina najważniejsze wyróżniki tego niezwykle ciekawie zapowiadającego się RPG-a o tematyce wampirycznej. 

Uratuj rodzinę i nie utrać człowieczeństwa w 30 dni

Tytuł przeniesie nas do czasów XIV-wiecznej Europy, gdzie wcielimy się w Coena – młodzieńca przemienionego w Wędrowca Świtu (czyli tutejszy odpowiednik krwiopijcy), który skazany jest, by po wsze czasy stąpać po cienkiej linii oddzielającej świat za dnia od królestwa nocy. Zadaniem gracza jest odpowiednie wykorzystanie nowo nabytych umiejętności, aby uratować swoją rodzinę z niewoli starożytnego wampira Brencisa, nie tracąc przy tym własnego człowieczeństwa. 

Jak przypomina nam premierowy zwiastun (dostępny pod linkiem), The Blood of Dawnwalker, jak to na RPG-a przystało, ma położyć duży nacisk na swobodę wyboru oraz rolę konsekwencji naszych działań. Developerzy z Rebel Wolves poszli jednak o krok dalej – zasadnicza fabuła Dawnwalkera ma składać się z 30 dni, w trakcie których będziemy mogli wykonać jedynie ograniczoną liczbę dostępnych w otwartym świecie aktywności, co ma dodatkowo wywrzeć presję wyboru na graczu. Wszystko po to, aby odpowiednio odczuć wagę każdego wyboru i tak poprowadzić losami Coena, aby nie zatracić skupienia na nadrzędnym dla niego celu, czyli uwolnieniu zniewolonej rodziny. Twórcy od miesięcy zapowiadają, że poznanie pełnej zawartości Dawnwalkera wymagać będzie kilku przejść, ale jednocześnie zarzekają się, że każde doświadczenie – dzięki gęstości wyborów i możliwości – będzie odpowiednio unikatowe i intrygujące, by przykuć nas do ekranu na dłużej. Nie ukrywam, że wiążę z tymi obietnicami spore nadzieje. Choć pierwsze zapowiedzi gry wywołały we mnie raczej obojętność, tak każdy nowy szczegół sprawia, że z niecierpliwością oczekuję momentu, aż samemu przekonam się, jak w praktyce realizuje się ta ambitna wizja twórców. Wampiry, po porażce Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 i nieco niewykorzystanym potencjale Vampyra, zasłużyły w końcu na udaną grę, która nie pójdzie na rozczarowujące kompromisy. 

Afera o klatki na sekundę 

Choć są oczywiście elementy związane z nadchodzącą premierą, które napawają niepokojem – i jednym z ważniejszych wydaje się kwestia optymalizacji. The Blood of Dawnwalker powstaje na problematycznym Unreal Engine 5, czyli silniku słynącym  z problemami z płynnością, szczególnie na konsolach (czego sztandarowym przykładem jest wydany przed kilkoma tygodniami The Elder Scrolls IV: Oblivion na drugiego Switcha). Przed kilkoma dniami Rebel Wolves opublikowali gameplay z wersji konsolowych, w którym ujawniono, że Dawnwalker na Xbox Series S/X i PlayStation 5 otrzyma dwa tryby graficzne: jakości (zablokowany do 30 FPS) i wydajności (zablokowany do 40 FPS). Fani nie kryli swojego rozczarowania odnośnie do braku wsparcia trybu z 60 klatkami na sekundę, co w dynamicznej grze RPG potrafi zrobić sporą różnicę, szczególnie podczas starć. Developerzy odpowiedzieli błyskawicznie, zapowiadając premierową łatkę odblokowującą 60 klatek na sekundę (i wspierającą PlayStation 5 Pro) oraz udostępniając zaktualizowany o ten tryb gameplay. I z jednej strony cieszy tak szybki odzew twórców i ich otwartość na głosy społeczności, z drugiej – czy faktycznie możliwe jest, by gra miesiącami optymalizowana z myślą o maksymalnie 40 FPS mogła z dnia na dzień zaoferować bardziej wymagający tryb bez znaczących problemów z wydajnością? Odpowiedź poznamy dopiero chwilę po premierze, kiedy nowy tryb trafi do graczy – recenzje dziennikarskie, na które embargo zejdzie 31 sierpnia o 17:00 czasu polskiego, odnosić się będą wyłącznie do wersji bez premierowego patcha.

The Blood of Dawnwalker zadebiutuje 3 września na PC, Xbox Series S/X oraz PlayStation 5.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *