„Star Fox” przyleci w czerwcu. Powrót kultowej marki na Nintendo Switch 2

W trakcie ostatniego Nintendo Direct potwierdziły się plotki, które krążyły w sieci już od kilku miesięcy: „Star Fox” oficjalnie powraca. Seria rail shooterów, której ostatnia odsłona ukazała się jeszcze na Wii U w 2016 roku („Star Fox Zero”), doczeka się wznowienia już za niespełna dwa miesiące; premierę wyznaczono bowiem na 25 czerwca. Nie będzie to jednak zupełnie nowy tytuł, a kolejne, czwarte już odświeżenie kultowego „Star Foxa” z 1993, tym razem przygotowane z myślą o konsoli Nintendo Switch 2. Niewykluczone, że – obok obecności tytułowego lisa w “Super Mario Galaxy Film” – jest to kolejny sposób na zaprezentowanie popularnej niegdyś serii nowemu pokoleniu odbiorców, zanim marka „Star Fox” ponownie rozgości się (lub nie) w stałym harmonogramie Nintendo na kolejne lata.


Co nowego, a co po staremu? Nowe cutscenki, wyzwania oraz tryb multiplayer 

Tytuł, będący niejako remake’iem “Star Fox 64”, zaoferuje kompletne odświeżenie graficzne oryginału, wzbogacone o zupełnie nowe przerywniki filmowe, animacje i modele postaci. Ponownie obejmiemy kontrolę nad tytułową załogą, która przy pomocy pojazdów kosmicznych i lądowych stawi czoła szalonemu naukowcowi, Androssowi. Fabuła zostanie również rozbudowana o zupełnie nową zawartość, jak np. zaprezentowany w trakcie Direct prolog z Jamesem McCloudem, ojcem głównego bohatera, Foxa.  

Model rozgrywki i design poziomów w gruncie rzeczy zostanie jednak niezmieniony – firma nie chce ingerować w formułę, która na przestrzeni minionych 30 lat zdążyła obrosnąć dość niszowym, ale jednak kultem. Oprócz kampanii, „Star Fox” zaoferuje również szereg dodatkowych wyzwań oraz tryb mulitplayer, w trakcie którego w szranki staną drużyny 4 v 4. Twórcy w nowej odsłonie zaimplementowali również możliwość sterowania „myszką” w postaci joy-cona drugiego Switcha, co pozwoli na możliwość kooperacji (jedna osoba może sterować pojazdem, podczas gdy druga strzela do przeciwników). Kolejnym miłym, kosmetycznym dodatkiem są avatary graczy odwzorowujące głównych bohaterów, dzięki któremu, wykorzystując funkcję Gamechat, możemy przybrać „twarze” tytułowej załogi w trakcie potyczek sieciowych. 


Gorzki powrót i nadzieja na przyszłość 

Choć gracze czekali na powrót Star Foxa już od dekady, wielu z nich nie kryje rozczarowania prezentacją. Nintendo nie postawiło bowiem na rozwój marki w oparciu o możliwości nowej konsoli, a na czwarte już z kolei (po „Star Fox 64”, „Star Fox 64 3D” oraz „Star Fox Zero”) odświeżenie oryginalnego tytułu z Super Nintendo, który pierwotnie trafił na rynek w 1993 roku. I choć odświeżenie graficzne robi naprawdę pozytywne wrażenie, wielu fanom ciężko jest uzasadnić kolejny już zakup tego samego kota w nieco ładniej przyozdobionym worku.  

Jeśli jednak doniesienia NateTheHate – insidera, który ujawnił istnienie nowego „Star Foxa” na długo przed jego ogłoszeniem – są prawdziwe, kolejny remake służy przede wszystkim wypromowaniu marki wśród zupełnie nowych odbiorców, aby sprawdzić, czy ma ona potencjał na dalszy rozwój w obecnej generacji. W przypadku pozytywnych opinii i udanej sprzedaży, Nintendo ma rzekomo szykować zupełnie nową odsłonę na 2027 rok, co znaczyłoby, że znajduje się ona już w aktywnej produkcji. Jak jednak wiemy, japońska firma lubi trzymać swoje tytuły w „zamrażarce” na wiele lat. Niewykluczone więc, że jeśli nowy Star Fox” nie zostanie przyjęty odpowiednio ciepło, lisi bohater zniknie na kolejną dekadę. 


Cena i data premiery 

„Star Fox” został wyceniony na 50 USD w wersji cyfrowej i 60 USD w wersji pudełkowej, co przekłada się na kolejno 212,80 zł w Nintendo eShop oraz wydanie pudełkowe startujące w polskich sklepach od pułapu 218,89 zł. Premierę zaplanowano na 25 czerwca. 

Zwiastun gry dostępny TUTAJ.


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry