Sukces Star Wars: Zero Company uratuje studio? Pracownicy Bit Reactor wracają do pracy

Star Wars: Zero Company to taktyczna gra studia Bit Reactor, która 27 sierpnia ukazała się pod szyldem Electronic Arts. Choć tytuł z miejsca spotkał się ze świetnym odbiorem graczy i recenzentów, jego sukces nie był od początku tak oczywisty dla wydawcy – do tego stopnia, że większość pracowników Bit Reactor została jeszcze przed premierą gry wysłana na bezpłatne urlopy z powodu wyczerpania zasobów finansowych. Teraz jednak, po ponad miesiącu od premiery, sytuacja zdaje się poprawiać; jak potwierdził w social mediach sam CEO, Greg Foerstch, sukces gry pozwolił mu na stopniowe przywracanie pracowników na pełne etaty.

Star Wars: Zero Company uratuje studio? CEO zabrał głos

Wszystko wskazuje więc na to, że dobrze przyjęcie Zero Company ostatecznie uratuje studio, które EA pierwotnie spisało na straty. Star Wars: Zero Company cieszy się w tym momencie w serwisie Metacritic świetną średnią 85/100, a według obliczeń analityków z Alinea Analytics, gra sprzedała się już w ponad milionie egzemplarzy (z czego 69,9% przypada na PC, 19.9% na PS5 i 10.9% na Xboxa). W swoim oświadczeniu szef studia zapowiada dalszy rozwój tytułu. Pełna treść wpisu (w naszym wolnym przekładzie) znajduje się poniżej:

W tym tygodniu rozpoczęliśmy proces stopniowego przywracania kolejnych członków naszego zespołu do pracy w Bit Reactor. To dla nas ważny krok naprzód w ramach naszego nieustannego wsparcia dla Zero Company.

Konieczność poproszenia członków zespołu o czasową przerwę w pracy po tym, jak musieliśmy poradzić sobie z nieoczekiwanymi zmianami w sytuacji biznesowej (na które nie mieliśmy wpływu, a które miały miejsce tuż przed premierą) była niezwykle trudną decyzją. Decyzją jednak niezbędną, abyśmy ostatecznie mogli przywrócić do pracy jak najwięcej osób.

Ten zespół wiele dla mnie znaczy i jestem niesamowicie dumny z tego, co razem osiągnęliśmy. Dziękujemy naszym fanom za niesamowity odbiór gry i za wsparcie, jakim nas obdarzyli podczas tej podróży. Z niecierpliwością czekamy na możliwość podzielenia się wkrótce kolejnymi aktualnościami dotyczącymi Bit Reactor i Zero Company.

Star Wars: Zero Company, czyli eksploracja nowego gatunku w uniwersum

W Star Wars: Zero Company wcielamy się w rolę Hawksa, byłego oficera Republiki i dowódcę tytułowej Kompanii Zero, zwerbowanej do operacji, w ramach której zmierzy się ona z zagrożeniem zdolnym pochłonąć całą galaktykę. Jak na taktyczną turówkę przystało, naszym zadaniem jest przede wszystkim zaplanowanie odpowiedniej strategii i rozmieszczenia jednostek na kolejnych mapach, i tych doskonale znanym fanom serii z innych produkcji, i zupełnie nowych. Gracze szybko pokochali oferowane przez grę Bit Reactor możliwości, chwaląc adaptację marki do gatunku gier taktycznych oraz fabułę, w której znane wydarzenia sprytnie mieszają się z zupełnie nowymi pomysłami.

Choć miłośników gier taktycznych typu X-COM nie brakuje, ciężko było przewidzieć, że ten gatunek tak doskonale sprawdzi się w przypadku Gwiezdnych Wojen; tym bardziej w momencie, gdy sama marka od kilku lat zdaje się przebywać w pewnego rodzaju limbo. Od ostatniego kinowego „Epizodu” minęło już 7 lat, wypuszczony do kin w maju Mandalorian i Grogu został w dużej mierze został odrzucony przez widownię, a kolejne seriale nie cieszą się nawet w połowie tak entuzjastycznym przyjęciem, jak zakończony w ubiegłym roku Andor. Wszystko jednak wskazuje na to, że świat SW ma szansę na nowo zaistnieć w świecie gier video, czego doskonałym przykładem jest właśnie Zero Company i wydany przed kilkoma dniami Star Wars: Galactic Racer (którego recenzję już wkrótce przeczytacie na GamingScan).



Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *