End of Eden to nadchodząca polska gra RPG akcji tworzona przez studio Laughing Fox Games. Projekt od początku przyciąga uwagę fanów klasycznych erpegów, ponieważ twórcy otwarcie określają go jako „list miłosny” do dwóch pierwszych części Gothica. To odważne porównanie, ale jednocześnie jasny sygnał, do kogo kierowana jest ta produkcja.
Gra ma zadebiutować w 2027 roku na PC. Za produkcję odpowiada Laughing Fox Games, natomiast wydawcą jest Black Lantern Collective. Karta gry na Steamie potwierdza również, że End of Eden ma otrzymać polską wersję językową z interfejsem, napisami i pełnym udźwiękowieniem.
Tajemnicza wyspa Eden
Akcja gry przeniesie graczy na tytułową wyspę Eden. Nie będzie to jednak spokojne miejsce stworzone do beztroskiej eksploracji. Według opisu na Steamie wyspa ma być pełna anomalii, dzikich bestii i zagrożeń czyhających na zagubionych wędrowców. Gracz trafi tam jako ktoś niechciany i będzie musiał stopniowo wywalczyć sobie pozycję w nieprzyjaznym świecie. To założenie mocno wpisuje się w klimat klasycznych RPG, w których początek przygody nie polegał na prowadzeniu gracza za rękę. Zamiast natychmiastowej potęgi i wygody, End of Eden ma stawiać na przetrwanie, zdobywanie zaufania oraz mozolne budowanie własnej pozycji.
Trzy gildie i droga do przetrwania
Jednym z najważniejszych elementów gry mają być trzy gildie działające na wyspie. Aby przetrwać, gracz będzie musiał dołączyć do jednej z nich, ale nie stanie się to automatycznie. Twórcy zapowiadają, że frakcje nie przyjmują każdego, dlatego najpierw trzeba będzie udowodnić swoją wartość. To rozwiązanie od razu przywodzi na myśl starsze gry RPG, w których wybór frakcji wpływał na przebieg przygody, dostęp do zadań, styl rozwoju postaci i relacje z mieszkańcami świata. Jeśli End of Eden dobrze wykorzysta ten pomysł, może zaoferować graczom coś, czego wielu fanom gatunku brakuje we współczesnych produkcjach: poczucie, że decyzje naprawdę mają znaczenie.
Walka, eksploracja i rozwój postaci
End of Eden ma być grą RPG z widokiem TPP, stawiającą na eksplorację, walkę i rozwój bohatera. W opisach gry pojawiają się walka wręcz, łucznictwo, magia, crafting ekwipunku, rozwijanie talentów oraz starcia z wymagającymi przeciwnikami.
Na papierze brzmi to jak zestaw elementów dobrze znanych fanom klasycznych erpegów akcji. Kluczowe będzie jednak wykonanie. W grach inspirowanych Gothikiem najważniejsze nie jest samo istnienie systemów, ale to, czy świat sprawia wrażenie żywego, czy rozwój postaci daje satysfakcję i czy każda wyprawa poza bezpieczną strefę wiąże się z realnym ryzykiem.
Właśnie na tym polu End of Eden będzie oceniane najostrzej. Fani Gothica zwykle nie wybaczają pustego świata, sztucznej eksploracji i zadań pozbawionych charakteru.
Świat z własnym rytmem
Według opisów dostępnych w sieci End of Eden ma zaoferować żyjący świat z rutynami postaci niezależnych, znaczącymi zadaniami i trudnymi bossami.
To jeden z najciekawszych punktów zapowiedzi. Współczesne RPG często oferują ogromne mapy, ale nie zawsze potrafią wypełnić je wiarygodnym życiem. Tymczasem siła starszych produkcji polegała często na tym, że nawet mniejsze lokacje wydawały się spójne. Bohaterowie niezależni mieli swoje miejsca, role i codzienne zachowania, a gracz czuł, że trafia do świata, który istniał przed jego przybyciem.
Jeśli Laughing Fox Games faktycznie uda się oddać taki klimat, End of Eden może wyróżnić się na tle wielu większych produkcji.
Polski Gothic czy coś własnego?
Określenie „polski Gothic” pojawia się przy End of Eden bardzo często. Jest chwytliwe, ale może być też ryzykowne. Z jednej strony od razu komunikuje graczom, czego mniej więcej mogą się spodziewać. Z drugiej strony ustawia produkcji bardzo wysoką poprzeczkę.
Gothic to dla wielu graczy, szczególnie w Polsce, nie tylko gra, ale niemal osobny punkt odniesienia dla całego gatunku. Porównania do produkcji Piranha Bytes będą więc nieuniknione. Gracze będą patrzeć na świat, dialogi, frakcje, walkę, eksplorację i klimat przez pryzmat wspomnień z pierwszych dwóch odsłon serii.
Najlepiej byłoby jednak, gdyby End of Eden nie próbowało wyłącznie kopiować znanych rozwiązań. Inspiracja klasyką jest dobrym punktem wyjścia, ale gra potrzebuje też własnej tożsamości. Wyspa Eden, system gildii, anomalie i mroczny klimat mogą być fundamentem, na którym twórcy zbudują coś więcej niż tylko nostalgiczny powrót do przeszłości.
Premiera dopiero w 2027 roku
Na premierę trzeba jeszcze poczekać. End of Eden jest planowane na 2027 rok i na ten moment mówimy o grze przed debiutem, więc wiele elementów może jeszcze ulec zmianie. Steam podaje również, że wymagania sprzętowe nie są jeszcze w pełni określone, poza informacją o systemie Windows 11 i 25 GB wolnego miejsca na dysku.
To oznacza, że do wszelkich zapowiedzi warto podchodzić z ostrożnym optymizmem. Projekt brzmi ciekawie, ale dopiero pierwsze szersze materiały z rozgrywki i testy pokażą, czy ambicje twórców znajdą pokrycie w praktyce.
Dlaczego warto obserwować End of Eden?
End of Eden może zainteresować przede wszystkim graczy, którzy tęsknią za bardziej wymagającymi RPG. Nie chodzi tu wyłącznie o poziom trudności, ale o sposób prowadzenia rozgrywki. O świat, który nie podaje wszystkiego na tacy. O frakcje, do których trzeba się dostać. O eksplorację, w której gracz musi uważać, dokąd idzie. O rozwój postaci, który faktycznie zmienia sposób gry.
To właśnie takie elementy sprawiły, że starsze RPG do dziś mają wierną społeczność. Jeśli End of Eden odpowiednio wykorzysta te inspiracje, może stać się jedną z ciekawszych polskich premier 2027 roku.






