Rift Legends Spring 2026 – Forsaken pisze historię, a Złote Tarasy ponownie żyją League of Legends

Dzięki zaproszeniu od Rift Legends mieliśmy okazję spędzić cały weekend w warszawskich Złotych Tarasach, gdzie odbyły się finały Rift Legends Spring 2026. Dwa dni pełne League of Legends, setki kibiców i przede wszystkim historia, która napisała się na naszych oczach. Choć głównym punktem programu były oczywiście mecze o mistrzostwo Polski, organizatorzy zadbali o to, by uczestnicy nie mogli narzekać na nudę między kolejnymi mapami.

Sobota pod znakiem Bomby

Rywalizacja na scenie rozpoczęła się od meczu pomiędzy Barczącą Esports a Bomba Team. Stawką był awans do wielkiego finału i możliwość odpoczynku przed niedzielnym decydującym starciem. Już od pierwszych minut było widać, że Bomba przyjechała do Warszawy w znakomitej formie. Drużyna kontrolowała przebieg spotkania praktycznie od początku do końca, nie pozostawiając rywalom większych złudzeń. Ostatecznie seria zakończyła się wynikiem 3:0. Równie imponująco prezentowali się kibice Bomby. Ich sektor był bez wątpienia najgłośniejszy podczas całego weekendu. Z każdą kolejną mapą doping stawał się coraz bardziej żywiołowy, a atmosfera momentami przypominała bardziej wydarzenie sportowe niż klasyczny turniej esportowy. To właśnie dzięki takim fanom wydarzenia lanowe nadal mają swój niepowtarzalny klimat.

Nie tylko League of Legends

Choć najważniejsze przez cały weekend pozostawały oczywiście rozgrywki na scenie, organizatorzy przygotowali również kilka dodatkowych atrakcji dla osób obecnych w Złotych Tarasach.

Największe zainteresowanie wzbudzała strefa Riftbound, nowej karcianki osadzonej w uniwersum League of Legends. Uczestnicy mogli poznać zasady gry, rozegrać pierwsze partie, sprawdzić się w organizowanych turniejach oraz kupić karty. Przez większość weekendu przy stołach nie brakowało chętnych do gry.

Sporo działo się również w strefie Żabki prowadzonej przez Veggiego. Między kolejnymi seriami na scenie można było wziąć udział w quizach, konkursach, mini-grach czy aktywnościach z nagrodami. To właśnie tam najczęściej gromadzili się kibice szukający czegoś do zrobienia podczas przerw między meczami.

Na miejscu obecna była także strefa Diablo Chairs, która stanowiła jedno z partnerskich stanowisk przygotowanych na wydarzenie.

Dodatkowe aktywności nie odciągały jednak uwagi od tego, co było najważniejsze. Przez cały weekend oczy większości uczestników skierowane były na scenę, gdzie rozstrzygały się losy mistrzostwa Rift Legends Spring 2026.

Niedzielny poranek i finały akademii

Drugi dzień wydarzenia rozpoczął się od specjalnego wydania programu „Ciężki Poranek z Gadają o Esporcie”, realizowanego na żywo w sali Multikina. Niedługo później na scenę weszli uczestnicy finałów Legends Academy by Żabka. W meczu o tytuł zmierzyły się drużyny Reżim oraz LOLDOGS. Spotkanie okazało się bardziej jednostronne, niż wielu się spodziewało. Reżim pewnie zwyciężył 2:0, sięgając po mistrzostwo akademii. Co ważne, już wtedy trybuny zaczęły się zapełniać kibicami oczekującymi na główne danie weekendu.

Wielki finał – Bomba kontra Forsaken

Przed rozpoczęciem finału wielu obserwatorów wskazywało Bombę jako faworyta. Trudno było się temu dziwić. Dzień wcześniej drużyna rozbiła Barczącą 3:0, prezentując bardzo pewną i uporządkowaną grę. Tymczasem Forsaken musiało stoczyć wyczerpującą pięciomapową serię przeciwko temu samemu rywalowi, wygrywając dopiero po pełnym BO5 wynikiem 3:2. Początek finału wydawał się jednak potwierdzać, że czeka nas wyrównana walka. Szczególnie aktywny był Bwipo, który regularnie naciskał przeciwników agresywnymi wejściami do ich dżungli. Z czasem inicjatywę zaczęło jednak przejmować Forsaken. Lepsza kontrola mapy i skuteczniejsze decyzje w środkowej fazie gry pozwoliły im wygrać pierwszą mapę. Druga odsłona była równie wyrównana, ale tym razem to Bomba znalazła sposób na rywali i doprowadziła do remisu 1:1. Kluczowa okazała się trzecia mapa. Bomba była o krok od objęcia prowadzenia. Zawodnicy znaleźli się już pod Nexusem przeciwnika i wydawało się, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Forsaken zdołało jednak wytrzymać napór, odwrócić losy spotkania i po znakomitej walce drużynowej przejąć kontrolę nad grą. To właśnie ten moment wielu kibiców wskazywało później jako punkt zwrotny całej serii.

Historyczny triumf Forsaken

Po bolesnej porażce na trzeciej mapie Bomba nie była już w stanie wrócić do swojej najlepszej dyspozycji. Czwarta mapa przebiegała praktycznie pod dyktando Forsaken. Drużyna wyglądała na niezwykle pewną siebie, podczas gdy ich rywale popełniali coraz więcej błędów. W efekcie Forsaken zamknęło serię wynikiem 3:1 i sięgnęło po pierwszy mistrzowski tytuł w historii organizacji. To osiągnięcie ma szczególną wartość. Mimo wielu lat obecności na polskiej scenie League of Legends organizacja nigdy wcześniej nie wystąpiła nawet w wielkim finale. A tutaj za pierwszym podejściem udało się jednak zdobyć mistrzostwo. Nagrodą jest nie tylko trofeum, ale również bezpośredni awans do głównej fazy EMEA Masters, gdzie Forsaken będzie reprezentować Rift Legends. Bomba Team również zobaczymy w europejskich rozgrywkach, jednak ich droga będzie prowadzić przez fazę play-in.

Najlepiej zorganizowany finał Rift Legends?

Na osobne wyróżnienie zasługuje sama organizacja wydarzenia. Poprzednim finałom Rift Legends zdarzały się problemy techniczne, szczególnie związane z internetem. Tym razem organizatorzy wyraźnie wyciągnęli wnioski. Poza pojedynczym incydentem wymagającym wymiany komputera jednego z zawodników, cały weekend przebiegł bardzo sprawnie. Mecze rozpoczynały się zgodnie z harmonogramem, transmisja działała bez większych zakłóceń, a uczestnicy mogli skupić się na tym, co najważniejsze – rywalizacji i dobrej zabawie.

Rift Legends rośnie w siłę

Finały Spring Split 2026 pokazały, że polska scena League of Legends wciąż potrafi przyciągnąć zaangażowaną społeczność. Pełne trybuny, głośny doping i emocjonujące mecze sprawiły, że przez cały weekend w Złotych Tarasach dało się odczuć atmosferę prawdziwego esportowego święta. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne edycje przyciągną jeszcze więcej kibiców na trybuny i pozwolą dalej rozwijać scenę League of Legends w Polsce. Na koniec chcielibyśmy również podziękować organizatorom Rift Legends za zaproszenie i możliwość uczestniczenia w wydarzeniu. Cieszymy się, że mogliśmy być na miejscu i relacjonować dla Was najważniejsze momenty finałowego weekendu.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *