Już dziś (6 czerwca) o godzinie 17:00 w finale dolnej drabinki LEC Spring 2026 zmierzą się Karmine Corp oraz Movistar KOI, a stawką będzie awans do wielkiego finału przeciwko G2 Esports.
G2 zapewniło sobie miejsce w niedzielnym finale kilka dni temu i od tego czasu spokojnie przygotowuje się do walki o mistrzowski tytuł. Tymczasem KC i MKOI muszą stoczyć jeszcze jedną serię BO5, która zdecyduje o tym, kto zachowa szansę na triumf w rozgrywkach.
Droga Karmine Corp
Karmine Corp rozpoczęło playoffy od starcia z G2 Esports. Francuska organizacja nie zdołała jednak zatrzymać aktualnych mistrzów i przegrała 1:3, spadając do dolnej drabinki. Tam KC pokazało jednak, dlaczego wielu ekspertów wciąż uważa ich za jedną z najmocniejszych drużyn w Europie. Zespół pewnie wyeliminował kolejnych rywali i wrócił do walki o finał. Szczególnie dobrze prezentowali się liderzy formacji, którzy w kluczowych momentach potrafili przejąć kontrolę nad serią.
Movistar KOI chce wrócić na szczyt
Movistar KOI również nie miało łatwej drogi do tego etapu rozgrywek. Hiszpańska organizacja po porażce w górnej drabince musiała przedzierać się przez kolejne rundy lower bracket. MKOI wielokrotnie udowadniało jednak, że potrafi odnajdywać się pod presją. Drużyna bazuje na doświadczeniu swoich zawodników i często najlepiej wygląda właśnie wtedy, gdy stawka jest najwyższa.
W tle nie tylko finał
Awans do wielkiego finału to oczywiście główny cel obu drużyn, ale stawka jest jeszcze większa. Zwycięzca dzisiejszego meczu będzie miał szansę powalczyć jutro o mistrzostwo LEC przeciwko G2 Esports i zakończyć split jako najlepsza drużyna Europy. Patrząc na formę obu zespołów, trudno wskazać jednoznacznego faworyta. KC wydaje się dysponować większą siłą indywidualną, natomiast MKOI wielokrotnie pokazywało, że potrafi wygrywać nawet wtedy, gdy eksperci stawiają na przeciwnika.
Jedno jest pewne – fanów League of Legends czeka dziś bardzo mocna seria BO5.






