DOOM uruchomiony na 16-letnim Canonie. Kultowy FPS trafił na kolejną absurdalną platformę

Tym razem DOOM wylądował na aparacie fotograficznym

DOOM po raz kolejny udowodnił, że można uruchomić go niemal wszędzie. Kultowy FPS od id Software, który przez lata trafiał na coraz bardziej nietypowe urządzenia, tym razem został przeniesiony na Canona EOS 550D. Mowa o lustrzance, która zadebiutowała w 2010 roku i zdecydowanie nie była projektowana z myślą o uruchamianiu gier.

Za nietypowym projektem stoi programista posługujący się pseudonimem lauris-nl. Wykorzystał on możliwości alternatywnego oprogramowania Magic Lantern, aby dostosować pierwszą odsłonę DOOM-a do pracy na aparacie. Efekt jest o tyle interesujący, że nie skończyło się wyłącznie na uruchomieniu gry. Udało się przygotować wersję pozwalającą również na normalną rozgrywkę.

Canon EOS 550D stał się tym samym kolejnym urządzeniem na niezwykle długiej liście sprzętów, które wbrew swojemu przeznaczeniu potrafią uruchomić jedną z najbardziej znanych strzelanek w historii.

Magic Lantern otworzyło drogę do nietypowego portu

Najważniejszym elementem całego przedsięwzięcia jest Magic Lantern. To stworzone przez społeczność oprogramowanie pozwala rozszerzać możliwości wybranych aparatów Canona i dodawać do nich funkcje niedostępne w oficjalnym firmware.

Właśnie z pomocą tego projektu przygotowano specjalną wersję DOOM-a przeznaczoną dla EOS-a 550D. Program został dopasowany do możliwości aparatu, dzięki czemu gra może korzystać z jego ekranu, przycisków oraz wbudowanego głośnika.

Nie jest to więc sytuacja, w której DOOM został jedynie wyświetlony na ekranie aparatu. Projekt umożliwia faktyczne sterowanie bohaterem, poruszanie się po poziomach, korzystanie z broni oraz zapisywanie postępów.

Twórca udostępnił również pliki projektu w internecie, dzięki czemu osoby posiadające odpowiedni sprzęt mogą zapoznać się z rozwiązaniem i sprawdzić, jak działa ono w praktyce.

Przyciski aparatu zastąpiły kontroler

Jednym z najciekawszych aspektów projektu jest sposób sterowania. Canon EOS 550D nie posiada przecież analogów, bumperów ani klasycznego pada. Autor musiał więc wykorzystać elementy sterujące znajdujące się już na obudowie aparatu.

Przyciski kierunkowe służą do poruszania się po menu oraz sterowania postacią, natomiast przycisk SET odpowiada między innymi za wybieranie opcji i oddawanie strzałów. Z kolei MENU pozwala dostać się do menu gry, a DISP. pełni funkcję powrotu.

Rozwiązanie może wyglądać dość nietypowo, ale doskonale pasuje do charakteru całego eksperymentu. Nikt nie oczekuje przecież, że 16-letnia lustrzanka zapewni wygodę współczesnego kontrolera. Tutaj najważniejsze jest samo udowodnienie, że klasyczny DOOM może działać na takim sprzęcie.

Co ważne, aparat może również odtwarzać dźwięk. Wbudowany głośnik jest oczywiście daleki od rozwiązań stosowanych w komputerach czy konsolach, jednak wystarcza do obsługi podstawowych efektów audio.

Stary Canon poradził sobie z grą z 1993 roku

EOS 550D może dziś uchodzić za bardzo wiekową konstrukcję, jednak w momencie premiery był solidnym aparatem. Urządzenie posiada między innymi 18-megapikselową matrycę APS-C, procesor DIGIC 4 oraz 3-calowy ekran.

Z punktu widzenia fotografii jego możliwości są oczywiście znacznie ważniejsze niż wydajność obliczeniowa. W przypadku DOOM-a kluczowe okazało się jednak to, że sprzęt jest w stanie wykonywać odpowiednio przygotowany kod.

Nie oznacza to oczywiście, że Canon EOS 550D można porównywać pod względem wydajności z nawet najtańszym współczesnym komputerem gamingowym. Cały projekt ma charakter eksperymentalny i jest przede wszystkim ciekawostką technologiczną.

Trudno jednak odmówić mu pomysłowości. Gra, która została wydana w 1993 roku, doczekała się portu na sprzęt powstały niemal dwie dekady później i przeznaczony do zupełnie innego zadania.

DOOM ma wyjątkową historię nietypowych portów

Nie jest żadną tajemnicą, że DOOM od wielu lat jest jednym z ulubionych celów programistycznych eksperymentów. Społeczność wielokrotnie próbowała uruchamiać grę na urządzeniach, które z gamingiem nie mają praktycznie nic wspólnego.

Na przestrzeni lat produkcja id Software trafiała między innymi na drukarki, lodówki, termostaty czy różnego rodzaju urządzenia elektroniczne. Pojawiały się także jeszcze bardziej absurdalne przykłady, pokazujące, jak daleko można posunąć się w przypadku tego typu eksperymentów.

Aparat fotograficzny nie jest zresztą pierwszym sprzętem tego rodzaju, który otrzymał własną wersję DOOM-a. Wcześniej społeczność uruchamiała grę między innymi na aparatach firmy Nikon oraz starszych modelach Canona.

EOS 550D jest jednak ciekawym przypadkiem ze względu na sposób przygotowania projektu. Nie chodzi tylko o pokazanie pojedynczej klatki czy uruchomienie menu. Gra została dostosowana do sterowania za pomocą przycisków aparatu i może działać jako faktycznie grywalna produkcja.

Nie każdy Canon uruchomi DOOM-a

Osoby, które chciałyby powtórzyć eksperyment, muszą jednak uważać. Projekt został przygotowany z myślą o konkretnym modelu oraz konkretnej wersji firmware’u.

Doom 550D wymaga Canona EOS 550D z oprogramowaniem w wersji 1.0.9. Potrzebna jest również odpowiednia wersja Magic Lantern oznaczona jako 550D.109. Oznacza to, że nie można po prostu skopiować plików na dowolną lustrzankę Canona i liczyć na to, że gra zadziała.

Szczególnie istotne jest przestrzeganie wymagań dotyczących kompatybilności. Wgrywanie nieodpowiedniego oprogramowania do aparatu może bowiem prowadzić do problemów z jego działaniem. Jest to więc eksperyment przeznaczony przede wszystkim dla osób, które wiedzą, jak korzystać z Magic Lantern i są świadome ryzyka związanego z modyfikowaniem firmware’u.

Warto również pamiętać, że udostępnione pliki projektu nie zawierają samej gry. Do uruchomienia DOOM-a potrzebne są odpowiednie dane produkcji.

Kolejny absurdalny sprzęt zdobyty przez DOOM-a

Trudno traktować ten projekt jako coś więcej niż technologiczną ciekawostkę, ale właśnie takie eksperymenty pokazują, dlaczego DOOM do dziś cieszy się wyjątkowym statusem wśród klasycznych gier.

Produkcja id Software jest na tyle dobrze poznana i stosunkowo niewymagająca sprzętowo, że kolejne pokolenia programistów mogą próbować dostosowywać ją do coraz dziwniejszych urządzeń. Tym razem padło na 16-letnią lustrzankę Canona, która zamiast ograniczać się do robienia zdjęć, może również posłużyć do walki z demonami.

Canon EOS 550D nie stanie się oczywiście nową platformą dla graczy, ale z pewnością może dopisać DOOM-a do listy najbardziej nieoczekiwanych zastosowań tego aparatu. Historia kultowego FPS-a pokazuje natomiast, że lista urządzeń, na których można go uruchomić, prawdopodobnie jeszcze długo będzie się powiększać.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *